Co przeszkadza w nauce. Cz 2. + BONUS

Witam wszystkich.

Temat myślę że będzie tak orał jak kombajn na przodku. :)
Chcę obszernie poruszyć temat odnośnie oglądania serial bądź filmów oraz grania w gry. Możemy niestety owe czynności wykonywać na komputerze, czyli na naszym podstawowym narzędziu do nauki. Choć nie koniecznie tak jest że korzystamy wyłącznie z komputera, bo urządzeń mobilnych jest sporo a do tego dochodzi jeszcze telewizor i konsola. A to z jakiego urządzenia korzystamy nie jest istotne tylko jak z niego korzystamy. Mowa o czynnościach, które zabierają nam czas bo jesteśmy w jakiś sposób mniej lub więcej od nich uzależnieni. Wszystko to rozrywka , która ogranicza nam naukę. Choć najwspanialsza forma nauki jest połączenie z rozrywką, nie zawsze to się udaje.


Taką spora przeszkodą są seriale, filmy i gry, które bardzo zabierają nam czas, który moglibyśmy
poświęcić na nauce. Musimy mieć świadomość, że idea twórców jest taka abyś my chcieli więcej i więcej. Tak wpadamy w pułapkę nieskończonej pętli while,która pożre nam czas. Każda próba wyłamania się breakiem, zbliża nas do osiągnięcia celu. Warto nigdy się nie poddawać i za każdym razem gdy w pętlę wpadamy to starać się jak najszybciej z niej wyjść i wracać do nauki. 
To naprawdę ciężka walka z samym sobą, aby opierać się pokusie, którą jest zobaczenie kolejnego odcinka, pokonanie wroga lub ukończenie poziomu. Programy telewizyjne, seriale itd, zawsze aby przytrzymać przy sobie widza, kończą się w najciekawszym momencie, tak że działa to na naszą ciekawość. Możemy być tego nawet nie świadomi, ale wtedy nasza podświadomość bardzo często lubi płatać na samym figle, w którym na różne sposoby mówi nam żeby oglądać dalej. W ten sposób oglądając, coś co nie ma kompletnie związku z naszą nauką, tracimy mnóstwo czasu. A przecież ten sam poświęcony nauce bardzo by nam się przydarzał. Jeżeli zawrzemy pakt z Netflix lub inną platformą rozrywkową no to już mamy dość sporo przegwizdane. Bo to jest przeciwnik, którego będzie nam bardzo ciężko pokonać. Nie dość że jest on wielkim problemem, to w życiu go raczej nie unikniemy. Głównie przez to że jest również często polecany przez innych i wiele osób nam będzie o nim wspominać lub polecać. Problem jest taki, że na platformach rozrywkowych mamy niesamowity zbór ciekawych seriali i filmów. To przez nasz ciekawość, co będzie dalej napędzane dodatkowo turbo doładowaniem, w postaci bardzo dobrze wykonanego serialu, gdzie zawarty w niej kontent bardzo wpadł w nasz gust, do tego stopnia się spodobał że wpadamy w pułapkę. Uwolnić się jest w miarę prosto, dla naszej świadomości. Wyłączyć i powiedzieć koniec, ale podświadomość będzie miała z tym znacznie większy problem. Będzie to bardzo trudna walka wygrania z samym sobą, z tym, że będzie nami kusić i kusić bardzo długo, aż nie ulegniemy. Trzeba z tym walczyć na różne sposoby. Najlepszym z nich, to takie powiedzenie samemu sobie słowa "dosyć", "na dziś wystarczy", "nie będę wchodził na (np. Netflix)". Jest to wszystko trudne do zrealizowania, bo jak wspominałem,  to takie diabelskie kuszenie, któremu ciężko się oprzeć. Wiele zależy od naszej silnej woli, którą warto w każdym momencie ćwiczyć. Warto więc, samemu ze sobą, żyć w zgodzie i w własnych myślach rozmawiać na temat, w którym uświadamiamy sobie, że robimy źle uzależniając się od serialu, filmu, gry czy telewizji. Ale warto zawalczyć o swoje dobro, nawet z własnym lenistwem i samym sobą, nie warto odkładać tego na później. Jeżeli opanujemy już tę technikę, kontroli nad pokusą i będziemy ją często stosować, to osiągniemy zamierzony cel. Ten wyznaczony ważny dla nas cel, nie warto odkładać go na później, lepiej jest dokończyć już obrane przedsięwzięcie, bo nikt inny jak nie my się za nas nie nauczy i tego nie zrobi.
Wiem, że uwziąłem się na Netflix, ale w czasie pisania on jest na tyle popularnym serwisem, że stał się dobrym przykładem, a to tylko kropla w morzu pokus.

Taki stary sentyment.
Kolejnym wyzwaniem do pokonania jest również telewizja. Przyznam się że nie posiadam, telewizora ani nie posiadam połączenia z telewizją. Wolę potężniejsze i bardziej wszechstronne źródło jakim jest internet i jego wolność. Ale wracając do telewizji, zamiast chwalić internet oraz porównywać lub oceniać go, trzeba mieć na uwadze to że TV jest z nami od lat. Mamy tak głęboko zakorzenione w nas to czym jest telewizja, że nie umiemy się obejść bez jej wpływu. Oki teraz telewizja przenosi się do nas poprzez internet, ale programy nadal są nadawane w trybie ciągłym. Może wyjaśnijmy to sobie. Telewizji się nie zatrzyma jak w Netflixa. Owszem nagra się coś co leci, ale też trzeba wykonać czynności aby nagrywanie ustawić. Pamiętam czasy jak kiedyś się nagrywało na kasety VHS. Nagrywamy po to aby obejrzeć. Jasna sprawa, ale tracimy znowu czas na oglądanie. Oczywiście jeżeli mamy dużą ofertę wyboru kanałów telewizyjnych, możemy utonąć w kolejnym morzu rozrywki. Bo również znajdziemy coś dla siebie, tak jak sport, gotowanie, serial czy program rozrywkowy z konkursami. Walczyć najlepiej jest na podobny sposób jak z platformą rozrywkową, wyżej wymienionymi przykładami, a to tylko kilka z metod.

Kolejne są gry komputerowe. Najwięcej czasu,choć nie zawsze tak bywa zabierają nam gry online. Sądzę tak, ponieważ nie tylko gramy, a wręcz wchodzimy do wirtualnej społeczności, gdzie można nie tylko poruszać się postacią, ale równocześnie uczestniczyć w życiu społecznym, wykreowanego świata. Granie z innym graczem, to również wiele przeżyć i doznań których nie koniecznie doświadczamy w życiu realnym, a nawet ich nie chcemy. Rywalizacja, spólne zainteresowanie, rozmowa, walka, która nikogo fizycznie nie krzywdzi. Dochodzą do tego jeszcze silne emocje. W grach komputerowych chodzi o pewien psychologiczny aspekt. O wygrywanie. Tak!. Celem każdej gry jest wygrać. To jest motor i cała machina nakręcająca to uzależnianie się od gier. Ale to całkiem normalne i biologiczne dla człowieka jest wygrywać, bo tak mamy zapisane jako ludzkość w genach. Nie chcę tu usprawiedliwiać gier wideo. Piszę o grach w kontekście wirtualnej rzeczywistości, a nie tego że uprawiamy jakiś sport fizycznie lub gramy w gry np jak szachy czy karty. Choć to jest to dokładnie to samo,  tylko że rozgrywka wygląda nieco inaczej. To ile czasu poświęcamy na grach, jest problemem. Przenoszenie się w ten sztucznie stworzony system rozgrywki, czy to plansza 2D czy wieloświat 3D, jest mega czasochłonne. Choć prawda też jest taka, że to gry mają najwięcej do czynienia z promowaniem. To trzeba zadać sobie sprawę, że one również uzależniają, bez znaczenia czy są online(czyli w sieci z innymi graczami), czy offline (gra z komputerem). |Również to czego używamy do grania czy to urządzenie mobilne, komputer, konsola, a może jeszcze coś innego. Efekt jest taki sam, czyli zamiast się uczyć to gramy. Fajnie jest jeżeli zajawimy się na tworzenie własnych gier przez granie w nie, ale gorzej jeżeli damy się wciągnąć. A sam przyznam się że nie raz dałem się pożreć temu przeciwnikowi na kilka miesięcy.
Taka rozrywka jest bardzo ryzykowna. Rada jaką mogę polecić to aby nie wpaść w błędne koło grania w nowe tytuły. Sprawdzanie nowości, może być bardzo złe bo zawsze chcemy coś odkryć, jak się znudzimy albo będzie coś jeszcze ciekawszego to stracimy mnóstwo czasu na przeglądanie nowości. Lepiej będzie jak skupmy się tylko na jednym tytule i to najlepiej offline. Graj w jedną grę, szybko się znudzi, a jak się znudzi to nie wymieniaj na inną, tylko bierz się za naukę. To może być oczywiście jedno z rozwiązań.
Kolejną sprawą w grach typu online jest społeczność graczy. Często to nawet nasi znajomi z sieci będą nas nagadywać na nowy tytuł, lub po prostu spędzimy czas na rozmowach dotyczących gry i rozgrywki, oraz pozostałych ludzkich tematach. Fajnie oczywiście jest do takiej grupy lub społeczności przynależeć i razem przeżywać wspólne chwile w grze. Ale to też są często kruche i chwilowe znajomości, które z czasem wygasają lub nawet szybko się urywają. Więc niewiele zyskamy, chyba że znajdziemy odważnych ludzi, którzy też za nami pójdą i będziemy robić realne interesy. Przez gry też oczywiście idzie zarabiać. Na przykład handlując postaciami czy walutą z gry. My chcemy zostać programistami, a nie profesjonalnymi graczami, którzy będą się z tego utrzymywać. Przestrzegam bardzo przed grami bo one potrafią zabrać mnóstwo czasu a kuszenie chyba jest jeszcze większe niż w przypadku seriali czy telewizji, ponieważ jest większa oferta zabawy, rywalizacji i przeżyć.

Tak naprawdę jeżeli chcemy osiągnąć sukces w programowaniu to wszystko o czym wspomniałem w, będzie nam przeszkadzać. Do szczęścia nie są nam potrzebne seriale, gry, telewizja i inne zapychacze czasu. Owszem fajnie jest się czasami oderwać od nauki i odpocząć, ale miejmy świadomość że ma to na nas duży wpływ. To wszystko działa tak samo jak narkotyk, alkohol czy papierosy. UZALEŻNIA! I kontrolujmy to aby nie być od niczego co zabiera nam dużo czasu tak silnie uzależnionym. Warto czasami wypisać na kartce to co zabiera nam najwięcej czasu i się z tym zmierzyć.

Komentarze